poniedziałek, 22 lipca 2019

Olej sezamowy Erba

lipca 22, 2019 0 Comments
Olej sezamowy Erba
       Bardzo lubię różnego rodzaju oleje do pielęgnacji skóry czy włosów. Stosuję różne oleje, a tym razem chcę Wam pokazać olej sezamowy od firmy Erba.
       Olej sezamowy to prawdziwe dobro. Działa łagodząco, antybakteryjnie, eliminuje suchość oraz szorstkość skóry i dobrze sprawdzi się na zniszczonych włosach. Ten olej zawiera naturalną witaminę E, sezaminy, sezamoliny, nienasycony kwas linolowy oraz przeciwutleniacze. Ma delikatny zapach sezamu. Kosztuje w zależności od pojemności - za 50 ml zapłacimy 15 zł, natomiast za 100 ml - 25 zł. Kupić je można za pośrednictwem Facebooka marki.
Olej sezamowy Erba
Działanie oleju sezamowego:

  • doskonały emolient
  • oczyszcza pory
  • zapobiega pryszczom
  • chroni przed podrażnieniami
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny (faktor ok. 4)
  • powstrzymuje rozwój mikroorganizmów
  • chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiska
  • oczyszcza skórę
  • przeciwstarzeniowe
  • nadaje się do wszystkich typów cer, także do pielęgnacji skóry dojrzałej, suchej, wrażliwej, alergicznej i atopowej

Olej sezamowy Erba
Olej sezamowy Erba
Olej sezamowy Erba
       Ja przede wszystkim używałam oleju sezamowego Erba do olejowania włosów (wysokoporowate). Staram się ten zabieg przeprowadzać wedle potrzeb - czasami jest to dwa razy w tygodniu, czasami raz na tydzień, a czasami dwa razy w miesiącu. Zbyt częste olejowanie u mnie się nie sprawdza. Moje włosy bardzo lubią ten olej - są po nim miękkie, wygładzone i błyszczące. No i końcówki zdecydowanie łatwiej się rozczesują :)
       Olej sezamowy stosowałam również jako dodatek do kąpieli. Po prostu wlewałam odrobinę (naprawdę odrobinę - duża ilość się nie sprawdzi, a i można się poślizgnąć) do wanny. Mam dość spory problem z suchością skóry na nogach, a po zastosowaniu oleju nie musiałam już się tym martwić.
Olej sezamowy Erba
       Można go tak naprawdę stosować do wielu zabiegów kosmetycznych. Solo sprawdzi się do masażu.  Olej sezamowy może być fajnym dodatkiem do peelingu - wystarczy dodać zmielone ziarna kawy i naturalny peeling gotowy. Dobrym pomysłem będzie zrobienie maseczki - tutaj macie przepis na maseczkę z płatków róż i oleju. Oczywiście nie ma ograniczeń i można stworzyć własną recepturę lub dodać olej sezamowy do maseczek ze sklepów. Dodawać go można do kremów, balsamów, szamponów, odżywek. U mnie na instagramie w wyróżnionych relacjach znajdziecie domowe maski do włosów DIY - olej sezamowy świetnie sprawdzi się jako dodatek. Dobrym pomysłem będzie zmieszanie odrobiny oleju sezamowego z kremem do stóp, a potem nałożenie mieszanki na całą noc. Gładkie i miękkie stopy gwarantowane. Takie samo SPA można zrobić także dla dłoni.
       Z racji tego, że olej sezamowy świetnie oczyszcza, można z niego zrobić dwufazowy płyn do demakijażu. Do buteleczki wlewamy olej oraz wybrany hydrolat w stosunku 1:1 i gotowe :) Przed użyciem należy tylko wstrząsnąć butelką.

Lubicie olej sezamowy? :)

wtorek, 16 lipca 2019

Abonament w Legimi - czy warto? | Miesiąc w Legimi za darmo

lipca 16, 2019 0 Comments
 
       Jedenastego lipca minął rok, od kiedy jestem w Legimi. Pomyślałam, że podzielę się z Wami moją opinią na temat abonamentu w Legimi, no i oczywiście dam Wam kod na 30 dni czytania za darmo.

       Kiedyś pochłaniałam ogrom książek. W gimnazjum coraz mniej, a w liceum to już w ogóle czytałam prawie same lektury. Na studiach, z racji kierunku, musiałam czytać dużo literatury, ale nie takiej, na jaką miałam ochotę. No i cóż, czytałam naprawdę mało fajnych książek. Prawie wcale.
Miałam ogromne wyrzuty sumienia, serio. Bo książki to fantastyczna sprawa - można dowiedzieć się z nich czegoś ciekawego, pożyć chwilę życiem bohaterów, rozwinąć wyobraźnię, poznać nowe słowa. Rok temu postanowiłam wykupić sobie abonament w Legimi, bo chciałam w końcu czytać. Decyzja o abonamencie była jedną z lepszych w moim życiu.
       Do Legimi podchodziłam trochę jak pies do jeża. No bo wiecie, byłam przyzwyczajona do książek na papierze. Mam naprawdę ogrom książek analogowych, które w moim nowym domu się nie mieszczą. Dom zamierzam rozciągnąć za jakiś czas, ale póki co tego miejsca nie mam. Kolejne książki znoszone do domu były problemem, no bo gdzie to upchnąć? I owszem, mogłabym korzystać z biblioteki, ale jest jeden problem - biblioteka jest czynna akurat w godzinach mojej pracy, a w soboty to nie chce mi się ruszać...
       To był właśnie jeden z powodów, dla którego zdecydowałam się na Legimi. To nie jest tak, że papierowa książka to zło, bo ja lubię zapach książek. No ale by ratować chałupę przed zagraceniem, musiałam coś zrobić. I trochę obawiałam się, czy dam radę czytać na czytniku. Czy nie zmęczę oczu? Czy to będzie wygodne? W końcu jednak decyzja zapadła - wybrałam Legimi bez limitu (same ebooki) za ok. 48 złotych z czytnikiem InkBook za 1 zł.

Dlaczego warto skusić się na abonament w Legimi?

Ogromny wybór książek
Ebooków w Legimi jest autentycznie od groma. Można tam całymi dniami przeszukiwać katalog i znajdywać coś dla siebie. Książki pogrupowane są w kategorie, m.in. kryminały, obyczajowe i romanse, poradniki czy styl życia. Jest też oczywiście wyszukiwarka, więc w łatwy sposób znajdziemy, co trzeba. Według informacji na stronie legimi.pl, ebooków oraz audiobooków jest ponad 60 000 tysięcy. Można więc czytać i czytać... Albo słuchać :)

Kilka abonamentów do wyboru
Są abonamenty z ilością stron na miesiąc, np. 300, 1000 czy 1500. Do wyboru są jeszcze opcje bez limitu z czytnikiem albo bez. Nie trzeba też od razu decydować się na umowę i na duży abonament.

Czytnik jest super
Jak już pisałam wcześniej, wybrałam opcję z czytnikiem, ale oczywiście można czytać na własnym czytniku, telefonie czy tablecie. Czytnik jest jednak najlepszą opcją. Nie męczy oczu, jest wygodny, do tego bateria długo trzyma. Mnie w sumie ze dwa razy zdarzyło się, że się wyładował w trakcie czytania, ale to wtedy autentycznie czytałam non stop, bo chciałam wiedzieć, co będzie dalej w książce. Tak to nie mam problemu, czasem go naładuję :D Ale czyta się na nim naprawdę super.

Więcej miejsca w torbie
Czytnik zajmuje w torbie mało miejsca, jest leciutki. I zmieści się cała biblioteczka! Nie trzeba więc zastanawiać się, którą książkę ze sobą zabrać, by się nie obciążać. Bierzemy wszystkie :D Znaczy wiecie, jak się czyta jedną książkę analogową, to ok. Gorzej, jak zaczęło się na przykład trzy i nie wiadomo, na którą przyjdzie ochota. A tu nie ma problemu. Ja dzięki temu czytam więcej, bo wyciągam sobie czytnik w pociągu czy na przystanku. Albo jak na kogoś czekam. Nie marnuję ani minuty :D

Niech żyje wolność
Kiedyś jak gdzieś wyjeżdżałam, to nie brałam książek ze sobą. Zawsze przy pakowaniu stawałam przy biblioteczce i dumałam - może tę... A może tę, w sumie ciekawa... A może inną. A może wziąć wszystkie? Nie, nie zmieszczą mi się. Będzie mi ciężko. Teraz już nie mam takich rozkmnin :D Aby tylko czytnik się zmieścił i heja, jedziemy. Czytam wszędzie i kiedy chcę.

Nie zmuszam się 
Nie mam problemu, gdy książka mi się nie podoba. Po prostu przestaję czytać i biorę się za następną. Szkoda czasu i szkoda się męczyć. Przy papierowych książkach to był problem, no bo co z nią zrobić? Wyrzucić nie wyrzucę, oddać nie mam komu. No to lądowała na półce z myślą, że kiedyś do niej wrócę. No, ale nie wracałam... I tak właśnie zagracałam chatę.

Dużo czytam
Już wyżej wspomniałam, że staram się nie marnować czasu i czytam, kiedy tylko mogę. To zaowocowało, bo naprawdę czytam dużo książek. Przez rok przeczytałam w Legimi 69 książek (plus 3 poza Legimi) i jak na mnie jest to bardzo dużo. Dowiedziałam się sporo rzeczy, czegoś się nauczyłam, a przy obyczajowych zresetowałam mózg.

       Oczywiście nie ograniczam się tylko do książek dostępnych na Legimi, bo wiadomo, że nie wszystko tam jest. Jeśli mam ochotę na ebooki z wydawnictw, których nie ma na Legimi, to po prostu kupuję. Tak sam jeśli chodzi o analogowe książki. Zdarza mi się oczywiście czasem taką kupić. Głównie wybieram stare pozycje, które raczej nie wyjdą jako ebooki. To samo jeśli chodzi o albumy czy książki o rękodziele lub ziołach. Robię to jednak niezwykle rzadko :D
       W każdym razie gorąco polecam taki abonament, to naprawdę super sprawa :) Ja jestem zachwycona i cieszę się, że się na niego zdecydowałam.

A na sam koniec mam obiecany kod na 30 dni darmowego czytania w Legimi:


Lubicie czytać? :)

p.s. Jakby co, post nie jest sponsorowany :)

wtorek, 9 lipca 2019

Chaber bławatek

lipca 09, 2019 0 Comments
       Nie ukrywam, że chabry to jedne z moich ulubionych kwiatów polnych. Swego czasu znosiłam ich całe mnóstwo do domu i wstawiałam do wazonu. Oprócz tego, że pięknie wyglądają, mają też sporo fajnych właściwości, które można wykorzystać w ziołolecznictwie.
       Tę roślinę o niebieskich kwiatach można spotkać najczęściej na polach wśród zbóż, na miedzach i przydrożach. Kwitnie od maja do października. Surowcem są kwiaty, które suszy się w ciemnym miejscu.
       Chaber bywa nazywany też bławatem, głowaczem i modrakiem. Wianek z dodatkiem chabrów wypleciony dzień przed Bożym Ciałem i poświęcony w owe święto zyskiwał super moce – powieszony na ścianie domu miał za zadanie odpędzać burze, pioruny oraz gradobiciem. Bławatek można też użyć do okadzania bydła – przy pierwszym wyjściu na paszę miało to zapewnić dobry chów, odpędzenie uroków i dużo mleka. Z kolei okadzanie chabrami, mirrą i jałowcem w każdy piątek po nowiu miało zapewnić dawanie dużej ilości mleka. Oprócz tego, bławatek może posłużyć jako wróżba. Kwiaty wrzuca się do mrowiska, a gdy staną się czerwone, dziewczę wyjdzie za mąż. Wierzono też, że jako dodatek do tytoniu zniweluje jego złe skutki. Służy też do farbowania jajek i wełny.
       Kwiaty chabra zawierają między innymi kwasy askorbinowy i kawowy, flawonoidy, sole mineralne, garbniki i cukry. Właściwości bławatka są następujące:
  • przeciwkaszlowe
  • moczopędne
  • żółciopędne
  • osłaniające
  • antybakteryjne
  • przeciwzapalne
  • reguluje wypróżnienia
  • lekko napotnie
  • pobudza krwawienie miesiączkowe


Wskazania do użycia bławatka:
  • zmęczenia oczu
  • zapalenie gałki ocznej
  • zapalenie spojówek
  • nieregularne miesiączki
  • zaburzenia trawienia
  • nieżyt przewodu pokarmowego
  • zaparcia
  • zapalenie nerek
  • kaszel
  • przeziębienie


       Najprościej oczywiście przygotować napar – dwie łyżki kwiatów zalać wrzątkiem i odstawić pod przykryciem na 20 minut. Z naparu można też przyszykować okłady na zmęczone czy chore oczy. Jeśli lubicie robić nalewki, z chabrów też da się takową zrobić – kwiaty zalewamy wódką i odstawiamy na 14 dni, potem filtrujemy. A jeśli nie przepadamy za alkoholem, można przygotować dość ciekawy napój
       W kwiatach bławatka można się wykąpać, będą też świetnym dodatkiem do mydełek, soli czy kul do kąpieli.  
       Ja w tym roku nie mam wielkich zbiorów chabra, więc suszę kwiaty, które posłużą mi jako dodatek do soli. A Wy co z niego robicie? :)

Źródła:
  • Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera – Monika Kujawska, Łukasz Łuczaj, Joanna Sosnowska, Piotr Klepacki
  • Przewodnik do oznaczania krajowych roślin zielarskich – J. Mowszowicz
  • http://www.rozanski.ch/fitoterapia1.htm

piątek, 5 lipca 2019

Odżywka koloryzująca Joanna

lipca 05, 2019 0 Comments
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
        Uwielbiam kolorowe włosy i robię je tak często, jak mam ochotę. Niestety, ale jestem posiadaczką włosów ciemnych, więc (jeszcze bardziej niestety) muszę je rozjaśniać. Jakiś czas temu zrobiłam sobie taki zabieg w domu i szaleję z kolorami :) Zazwyczaj używam pianek, sprejów, czy odżywek koloryzujących. I dziś właśnie o takiej odżywce koloryzującej Joanna Ultra color w kolorze czerwonym.
        Jest ona moim małym hitem, bo w zaledwie 3 minuty można uzyskać piękny czerwony kolor na włosach. Kosztuje ok. 10 zł i można nabyć ją m.in. w Rossmannie, Sekrecie Urody i innych drogeriach. 
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
O produkcie:
- 2w1 - koloryzacja i pielęgnacja
- nie zawiera amoniaku i wody utlenionej
- nie obciąża włosów
- do włosów naturalnych i farbowanych
- utrzymuje się do 3-4 myć
- kolor zmywa się równomiernie
- efekt w 3 minuty

        Jak wspomniałam wyżej, jest to odżywka koloryzująca, więc nie tylko koloryzuje, ale zapewnia też włosom wygładzenie, miękkość i blask. Niestety, dla mnie ma jedną wadę - chociaż producent zapewnia, że nie obciąża włosów, to jednak moje kłaczki po zastosowaniu produktu nie wyglądają za dobrze. Spowodowane jest to prawdopodobnie silikonem w składzie. Nie jest to dla mnie dużym problemem.


Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Cetyl Esters, Amodimethicone, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Sorbitan, Caprylate, HC Yellow No. 2, Basic Red 51, HC Blue No. 2, N,N’-Bis(2-Hydroxyethyl)-2-Nitro-p-Phenylenediamine
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
        Żeby uzyskać piękny czerwony kolor, trzeba mieć jasne lub rozjaśniane włosy. Jak już zaznaczyłam na początku, moje są rozjaśniane. Można użyć odżywki na ciemnych włosach, ale efekt albo będzie niewidoczny, albo będą to refleksy widoczne w słońcu. Oczywiście nada się do włosów czerwonych, by odświeżyć kolor, czy przedłużyć jego trwałość. Należy pamiętać, że nie da rady odrostom i siwym włosom.
        Podczas zabiegu warto założyć rękawiczki, bo produkt brudzi okrutnie, chociaż dość łatwo zmyć go ze skóry. No i może pobrudzić łazienkę, ale w przypadku odżywki koloryzującej nie ma się co dziwić.
        Czas na efekty! Mam tu kilka zdjęć włosów od razu po użyciu tej odżywki (w czasie robienia fotek jeszcze schły). I tak, tu mamy włosy w słońcu i na wietrze:
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
        Tu natomiast włosy w cieniu i bez wiatru:
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
Joanna Ultra Color System Odżywka koloryzująca czerwień
        Jeśli chodzi o to, jak długo czerwień trzyma się na włosach, to u mnie jest to ok. 4 myć, tak jak deklaruje producent. Kolor schodzi dość ładnie i równomiernie. Bez problemu więc można szybko się go pozbyć. Będzie więc fajną opcją na imprezę, festiwal, sprawdzenie, czy kolor pasuje. Albo po prostu, gdy mamy ochotę na czerwień, tak jak ja :D
        Bardzo lubię tę odżywkę, jest niedroga i daje ładny efekt. Można ją dostać jeszcze w 4 odcieniach.

        Lubicie ten produkt? :)

środa, 3 lipca 2019

Kolorowy tusz Avon Mark Electric blue

lipca 03, 2019 0 Comments
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue

Tusz do rzęs Avon Electric blue

       Jestem wielką fanką kolorowych tuszy do rzęs i w swoim życiu miałam ich kilka. Fakt, mało ich jest na rynku, zwłaszcza tych tańszych. Dodatkowo, trudno znaleźć ideał. A to tusz jest tak mokry, że nic nie da się nim zrobić (i nie chce podeschnąć), albo w ogóle nie podkreśla rzęs, a to się osypuje, albo ciemnieje. Najlepszy kolorowy tusz do rzęs miałam z Essence, ale niestety wycofali go już dawno. Dlatego ciągle szukam godnego zastępcy.
       Ostatnio skusiłam się na tusz Avon Mark w kolorze Electric blue, dałam za niego 18 zł. Nie jest moim ideałem, ale.... jest fajny! Polubiłam go :)
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue
       Mam brązowe oczy i zazwyczaj do podkreślenia tęczówki wybieram kolor niebieski, chociaż czasami kuszę się na zielony. Tak jak wspomniałam wyżej, kupiłam niebieski tusz. Do wyboru jest ogólnie 5 kolorów.
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue
       Produkt jest zapakowany w kartonik, a skład prezentuje się następująco:
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue
       Kolorem opakowania byłam nieco zaskoczona, nie spodziewałam się, że będzie różowe :D Oczywiście z racji tego, że jestem miłośniczką różu, zupełnie mi to nie przeszkadza. Jest to opakowanie klasycznego rozmiaru, tak jak w większości tuszy.
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue
       Dooobra, opakowanie opakowaniem, najważniejsza szczoteczka! Jest silikonowa, niezbyt duża i nabiera odpowiednią ilość produktu. Kolor jest piękny i nasycony, chociaż ja spodziewałam się ciemniejszego, ale taki też jest ok. Dlatego właśnie nie może być moim ideałem, bo ja najbardziej lubię nieco ciemniejsze niebieskości :D
       Od tuszu oczekuję, że będzie podkreślał rzęsy i się nie osypywał, a w przypadku kolorowego tuszu, że kolor będzie się pięknie prezentował. Tusz Avon Mark Electric blue wszystkie te wymagania spełnia. Pogrubia i wydłuża rzęsy, trzyma się kilka godzin. U mnie wytrzymywał ok. 10 godzin i nie wiem, czy da radę dłużej, bo rzadko tak długo noszę makijaż. Ale tak jakby co, spływa ze łzami, więc proszę w nim nie płakać :D Do tego kolor nie ciemnieje, a to zdarza się w tego typu produktach. Już tak miałam nie raz - nakładałam rano kobaltowy tusz, by po kilku godzinach zorientować się, że jest czarny. A tu kolor się nie zmienia. Za to wielki plus, bo po to się kupuje kolorowy tusz, by był kolorowy, a nie czarny :)
kolorowy tusz do rzęs avon mark electric blue
       Podsumowując, jest to fajny tusz do rzęs, przynajmniej dla mnie. Jestem zadowolona z zakupu :)
       Lubicie kolorowe tusze?

poniedziałek, 1 lipca 2019

Mini wiatraki idealne na upały

lipca 01, 2019 0 Comments

Mini wiatraki idealne na upały

Mini wiatraki idealne na upały
        Upały dają się we znaki i kiedy wydaje się, że nadeszło "ochłodzenie", gorąc znowu atakuje. Jestem z tej grupy, która kiepsko radzi sobie w takie dni. Szczęśliwie nie mdleję, ale czuję się okropnie i średnio funkcjonuję. Piję dużo wody, latam w czapce i jeśli mam możliwość, ratuję się dużym wiatrakiem. A co, jeśli wiatraka nie ma, a nie idzie wytrzymać? Ano, i na to jest sposób - mini wiatraczki, które kupicie w sklepach stacjonarnych za niewielkie pieniądze! Wspominałam już o nich przy okazji wpisu z niezbędnikiem na upalne dni, ale pomyślałam, że napiszę jeszcze zbiorczy wpis o wszystkich wiatraczkach, jakie mam. Wczoraj przybył mi nowy i mam nadzieję, że ostatni :D
Mini wiatraki idealne na upały

Mini wiatraczek z Pepco, 5 zł
Mój hit od kilku sezonów. Mały i poręczny, zmieści się w prawie każdej torebce, a można go też zawiesić na smyczy. Jeśli chodzi o jakość, mistrzostwo świata to to nie jest, ale jeśli się o niego dba, to posłuży dłużej. Wiatraczki w Pepco pojawiają się w sezonie wiosenno - letnim i jak do tej pory były dostępne w trzech kolorach: szarym, różowym i niebieskim. Są na dwie baterie AA. Chłodzą świetnie jak na takie małe cuś. Ja jestem nimi zachwycona.
Mini wiatraki idealne na upały pepco

Wiatraczek do telefonu z Action, 4 zł z groszami
Najmniejszy wiatraczek ze wszystkich, jakie posiadam. Podpina się go do telefonu i tyle, już działa :) Nie ma w nim żadnych przycisków, więc jak jest wpięty, to śmiga, a jak się już go chce wyłączyć, należy go wyciągnąć. Ciekawa sprawa, chociaż trzeba pamiętać, że wielkiej mocy to on nie ma. Wiatraczek jest dostępny w Action w dwóch wariantach - ze standardowym wejściem oraz do iPhone'a i z tego, co widziałam, są tylko białe.
Mini wiatraki idealne na upały action

Wiatraczek z rozpylaczem z Flying Tiger, 12 zł
Mój najnowszy nabytek, na który czaiłam się już długi czas, ale u mnie w ogóle tych wiatraczków nie było. W końcu jednak pojawiły się i to różne rodzaje, więc jest w czym wybierać. Mnie najbardziej interesował ręczny wiatraczek z rozpylaczem. Ma on mały pojemniczek na płyn i jeśli naciska się wajchę, to przy okazji rozpyla to, co tam wlejemy. A co tam wlać? Ano można samą wodę, można mgiełkę, hydrolat. U mnie aktualnie jest tam miętowa mgiełka DIY. Jestem zachwycona tym wiatraczkiem, chociaż jest całkiem sporych rozmiarów (ok. 17 cm). Mimo to uważam, że jest świetny na skwar :)
Mini wiatraki idealne na upały flying tiger
        Polecam wszystkie trzy rodzaje. Uwielbiam je! Bez problemu dostaniecie je w sklepach stacjonarnych i nie wydacie fortuny.
        Lubicie tego typu wiatraczki? :)

piątek, 28 czerwca 2019

Zwyczajny niezwyczajny dziurawiec

czerwca 28, 2019 0 Comments
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo
       Dziurawiec zwyczajny tak naprawdę zwyczajny jest tylko z nazwy. To zielsko ma niezwykłe właściwości i do tego jest nazywane naturalnym antydepresantem. Inne jego nazwy to zwoniec, zwonki, dzwonki, ziele świętego Jana, zajęcza krewka czy też dzwonki Panny Marii. Kwitnie na świętego Jana, a liście dziurawca puszczają czerwony sok.
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo
       Według opowieści, demony chciały zniszczyć dziurawiec, dlatego też nakłuwały cienką igłą liście oraz kwiaty tej rośliny. Jak widać, nie udało się czartom jej zniszczyć ;) W każdym razie właśnie po tych kropkach czy dziurkach łatwo rozpoznać dziurawiec – wystarczy zerknąć na liście pod słońce. Właśnie w tych miejscach ukryty jest olejek eteryczny.
       Dziurawiec w tradycji ludowej był pogromcą demonów i jego noszenie miało zapewnić ochronę przed czarami i czartom. Nie bez powodu jest nazywana świętojańskim zielem. Roślina ta służyła też jako odstraszacz głupich myśli – z tego powodu suszony dziurawiec umieszczano w modlitewnikach. Warto w tym momencie wspomnieć o legendach chrześcijańskich. Jedna z nich mówi o świętym Janie, który zbierał pod krzyżem rośliny zbroczone krwią Jezusa i był to właśnie dziurawiec. Ziele to miało być podarunkiem leczącym zbolałą ludzkość. Kolejna mówi o tym, że dziurawiec urósł w miejscu, gdzie spadła ścięta głowa świętego Jana. Stąd też może brać się przekonanie, że ziele to zebrane w dzień świętego Jana będzie miało największą moc.
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo
       Wracając do demonów, dziurawiec odstrasza boginki, głównie mamuny, toteż kładzie się ziele w okach, progach oraz dziurkach od klucza. Jeszcze z takich ciekawostek wspomnę o tym, że w lecznictwie ludowym dziurawiec miał za zadanie okiełznać bóle macicy u kobiet i uwaga, uwaga! U mężczyzn. Tak! Kiedyś uważano, że macicę mają także mężczyźni.
Dziurawiec zwyczajny kwitnie od czerwca do lipca, surowcem jest kwiat oraz ziele. W jego składzie znajdziemy między innymi wspomniany już wyżej olejek eteryczny, flawonoidy, kwas kawowy, witaminę C, saponiny oraz karoteny. Ma działanie:

  • kojące
  • ściągające
  • żółciopędne
  • moczopędne
  • przeciwskurczowe
  • wzmacniające i uszczelniające naczynia krwionośne
  • antyseptyczne
  • tonizujące
  • regulujące metabolizm
  • poprawiające trawienie
  • regulujące wypróżnienia
  • poprawiające nastrój
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo
Z kolei wskazaniami do jego stosowania są:

  • choroby sercowo – naczyniowe
  • choroby zakaźne
  • złe samopoczucie
  • wyczerpanie nerwowe
  • depresja
  • stres
  • nerwobóle
  • bezsenność
  • upławy
  • zaburzenia miesiączkowania
  • krwotoki maciczne
  • choroby włosów
  • wrzody
  • nieżyt żołądka i jelit
  • kamica żółciowa
  • żylaki podudzia
  • stany zapalne gardła i jamy ustnej
  • łojotok
  • choroby skóry
  • trądzik
  • oparzenia
  • trudne rany
  • alergia
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo
       Jeśli chodzi o wykorzystanie, najbardziej polecane są: napar, nalewka oraz olej. Napar robi się standardowo z suszonego ziela – dwie łyżki zalewamy wrzątkiem, odstawiamy pod przykryciem na 20 minut. Nalewkę zrobimy ze świeżego ziela, czyli zalejemy je wódką i odstawimy na 14 dni, potem przefiltrujemy. Olej, a właściwie macerat można zrobić ze świeżego ziela – trzeba zalać je olejem (np. słonecznikowym), odstawić na 14 dni w słoneczne miejsce, a po tym czasie odcedzić. Macerat będzie najskuteczniejszy w trądziku i chorobach skóry.
       U mnie dziurawiec suszy się i zamierzam robić z niego napary. Jest dla mnie co prawda specyficzny w smaku, ale działa dobrze, bo faktycznie poprawia nastrój.
dziurawiec zwyczajny właściwości ziołolecznictwo

       Warto pamiętać, że dziurawiec jest ziołem fotouczulającym. Trzeba uważać, zwłaszcza przy dłuższym stosowaniu.

       Stosujecie dziurawiec? :)

Źródła:

  • Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera – Monika Kujawska, Łukasz Łuczaj, Joanna Sosnowska, Piotr Klepacki
  • Przewodnik do oznaczania krajowych roślin zielarskich – J. Mowszowicz
  • Atlas ziół krajowych – Arkadiusz Iwaniuk
  • Zioła dla zdrowia i urody
  • Siła ziół – Patrycja Michałek
  • http://www.rozanski.ch/fitoterapia1.htm